drukuj

Lepiej być niepełnosprawnym?

handicapped

sxc.hu/pixkit

Szukam ostatnio pracy. Lepszej, niż ta, w której jestem. No i naciąłem się na to, o czym słyszałem i czytałem. Na pracę dla niepełnosprawnych. Tylko dla nich.

Szukam roboty w regionie, i w Nowej Soli i okolicach, i w Zielonej Górze, i w Głogowie...
No i widzę, że przede wszystkim mogę być:

- Przedstawiciel/ Menadżer
- Przedstawiciel Handlowy ds. Detalu
- Okręgowy Menedżer Sprzedaży

No ale jeśli niekoniecznie chcę biegać po firmach i wciskać im jakieś pierdoły ani też niekoniecznie latać po domach i ludziom prywatnym wciskać to samo, jeśli nie jestem mechanikiem lub tokarzem, to pozostaje mi byle co. Ale nawet to byle co jest - uwaga:

- Oferta pracy dostępna dla osób niepełnosprawnych 
- Wymagane orzeczenie o niepełnosprawności
- Wymagany stopień niepełnosprawności.

Czyli tak. Mam być dyspozycyjny, zdrowy (żeby nie brać zwolnień lekarskich), mam być samotny, nie planować rodziny, ma mi wystarczyć minimum (1500 zł brutto) i jeszcze najlepiej na umowę zlecenie, czyli bez ubezpieczenia.

I - uwaga - mam być niepełnosprawny. Bo wtedy pracodawca jeszcze dostanie za mnie od Państwa pieniądze.  Za to, ze jest taki dobry, miłosierny i że mnie zatrudnił...

Wiecie, co mi się chce powiedzieć? To słowo niecenzuralne, którego nadużywa większość Polaków, które jest wulgarnym określeniem kobiety lekkich obyczajów.
I tak do 67 roku życia mamy pracować? To po co w ogóle o siebie dbać, skoro żeby dostać pracę trzeba być chorym?

Zdjęcia

  • handicapped

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Sowa
Sowa śr., 2012-02-22 18:41

I...

...TO jest chore:))))
Urwał nać!!!

Sowa
Marek Pakoński
Marek Pakoński pt., 2012-02-24 10:10

Być może to dlatego...

@norbi 40:

Że ludzie wyrabiają sobie "sztuczne" papiery? Przecież gdy był jeszcze pobór do wojska to mnóstwo ludzi "załatwiło" sobie "wariata", by nie iść do wojska...
I teraz oczekiwania rynku dopasowują się do ludzi. Może jest cała masa "zdrowych niepełnosprawnych", których można zatrudnić?
Ciekawe...

HA!
fstrząśnięty
fstrząśnięty pt., 2012-02-24 14:38

Cała ta praca w Polsce

@Marek Pakoński:

Jakaś sztuczna.

To Straszne!
fstrząśnięty
fstrząśnięty pt., 2012-02-24 14:37

No i to jest normalne????

@norbi 40:

Przyjmujemy do pracy bo wiemy, że nie są świrami?
A co z tymi, którzy naprawdę są niepełmnosprawni? Mają jeszcze gorzej, bo pracę zabijora im sprawni niepełnosprawni.

To Straszne!
lollapalooza
lollapalooza czw., 2012-02-23 15:36

...

Niepełnosprawni to najszczęśliwsi ludzie na świecie. Otrzymują różnego rodzaju pomoce materialne, mogą liczyć na duże zniżki praktycznie we wszystkich środkach transportu, a na dodatek pracodawcy czekają na nich z otwartymi rękoma. Pozazdrościć. A to wszystko tylko dlatego, że dysponują cudownym papierkiem zwanym orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności. Po prostu bajka! Żyć nie umierać!
Wierzcie mi, niczym są te wszystkie zniżki, pieniądze i udogodnienia przy pragnieniu bycia zdrowym...

fstrząśnięty
fstrząśnięty pt., 2012-02-24 14:39

No, a jeszcze lepiej gdy jesteś zdrowa...

@lollapalooza:

I wykształcona, i chętna do pracy, tylko wszyscy mają cię gdzieś, bo nie chcesz pracować za głodowe stawki tylko za tyle, ile jesteś warta.

To Straszne!
Olga Klamecka
Olga Klamecka czw., 2012-02-23 17:46

Wolę bezrobocie niż chorobę/kalectwo

Zgadzam się z panią Lollapaloozą. Wolę być bezrobotna i szukać pracy i starać się jakoś wiązać koniec z końcem jeśli kiedyś los się tak do mnie "uśmiechnie" niż być niepełnosprawną. Nie bez powodu zdrowie jest najwyżej w naszej hierarchii wartości i życzeń. A co do ogłoszeń dla ludzi z orzeczeniem - wolałabym się cieszyć, że w końcu coś się u nas zmienia i daje się szansę chorym na normalne życie, ale niestety wszyscy wiemy, że chodzi tu tylko o pieniądze... Przykre to.

omg
Marianna
Marianna pt., 2012-02-24 07:14

Nie zazdroszczę...

...Tym, którzy muszą walczyć o beznadziejny byt, będąc bezrobotnymi pełno-, czy niepełnosprawnymi!

Pamiętam czasy sprzed wielu lat, gdy zamieszkałam w tym mieście. Mój mąż borykał się z problemem braku pracy na normalnych zasadach, czyli na umowę o pracę z rzeczywistym a nie fikcyjnym wynagrodzeniem. Decydując się na działalność gospodarczą popadł w "konflikt finansowy" z ZUS-em.
Ja, w tym czasie pracowałam w ZG. Wyjeżdżałam pociągiem o 6.00 a wracałam do domu o 19-ej. Przez kilka lat musieliśmy żyć bardzo oszczędnie i mimo to nie uniknęliśmy długów czynszowych.
Tu, z pomocą przyszli moi rodzice i wspomogli nas finansowo, regulując znaczne zadłużenie (z 6 mies.).

Teraz po latach, z wielką empatią odnoszę się do osób, które nie mają nawet nadziei na stałą pracę i godne wynagrodzenie...zastanawiają się, jak przeżyć kolejny dzień, czy Ich życie ma jakiś sens.
Ci, którzy mogą wyjeżdżają z tego chorego kraju, gdzie wszystko postawione jest na głowie.
Smutna Polska Rzeczywistość! 

Czuję, że w końcu trzeba będzie wyjść na ulice i w bardziej drastyczny sposób przypomnieć Wielkim Tego Świata, że nie tylko Oni "mają prawo do życia" !!!

Marek Pakoński
Marek Pakoński pt., 2012-02-24 10:12

To już sie chyba zaczyna.

@Marianna:

Przykład - marsze "nie dla ACTA", które nie służą jedynie walce z głupią umową międzynarodową. Coraz częściej łączy się je z innymi "pomysłami" - choćby drogim paliwem, podwyższeniem wieku emerytalnego i ogólną kondycją Polaków...

HA!