drukuj

Niewygodna sprawa parkowania na Pl. Wyzwolenia

apteka pl wyzwolenia

Pod tą apteką łamie się przepisy / fot. fotopolska.eu

Fot. fotopolska.eu

Bo nad tym przeszli wszyscy do porządku dziennego, a tak nie powinno przecież być
Postanowiłem napisać o sprawie, która mnie trochę ciekawi, trochę nurtuje, a często zwyczajnie denerwuje.
Apteka 24-godzinna w Nowej Soli znajduje się na Placu Wyzwolenia. Bardzo ruchliwe miejsce, o czym wszyscy wiedzą, bo to w końcu centrum. I jaki widok się maluje kiedy jedzie się wieczorem a nawet późnym popołudniem? Kierowcy swoje auta zostawiają zaparkowane przed apteką. Niby nic takiego - przecież jeśli mamy w domu chorą osobę to nie myślimy za dużo - wsiadamy w samochód i jedziemy po coś, co zbije gorączkę, powstrzyma jakieś nieprzyjemne bóle itd. Właśnie do apteki 24-godzinnej się kierujemy, bo dokąd indziej, jeśli jest po 18:00? Przed apteką jest chodnik, wysoki krawężnik i jeden pas do poruszania się dla samochodów (potem rozwidla się na dwa, z czego ten drugi jest do lewoskrętu w Moniuszki, a ten prosto prowadzi na Wrocławską - piszę na wszelki wypadek, choć wszyscy na pewno wiedzą o jakim miejscu mówię). Problem tkwi właśnie w tym zostawianiu aut. Sprawa jest trochę śliska, bo przecież spieszymy się - chcemy kupić lek dla kogoś, kto się źle czuje. Nie zaparkujemy na parkingu na Moniuszki, bo przejść stamtąd do apteki na Placu Wyzwolenia zajmie nam dodatkowy czas. A jeśli dziecko właśnie ma gorączkę? Albo starszej osobie skończyły się leki na receptę i nie ma jak wziąć wieczornej dawki? No i ten samochód ląduje właśnie na ulicy. Albo stojąc na pasie do jazdy prosto (trzeba go wyminąć zjeżdżając na lewoskręt a potem wrócić na swoje miejsce co jest łamaniem przepisów) albo stać i czekać. Wiadomo, że wyminiemy. A jeśli nie stoi cały na ulicy, to prawymi kołami na chodniku, a lewymi na jezdni. I tak i tak trzeba go wyminąć jadąc niezgodnie z przepisami. Czyli on łamie przepisy - bo tam przecież nie wolno stać (!!!) i my łamiemy przepisy. Do tego dochodzą bardzo, bardzo często zapalone światła awaryjne, których w takim przypadku jak kupienie czegoś w aptece także są użyte niezgodnie z przepisami. I czasem mandat jest, czasem policjanci spokojnie wyminą delikwenta lewoskrętem (łamiąc przepisy - powtarzam). Gdzie tu logika? Czy mandat jest słuszny - można podyskutować, z jednej strony tak, z drugiej absolutnie. I tak to się dzieje. Codziennie. Najczęściej wieczorami i w weekendy. I wszyscy uznają to za normalne zjawisko. Czy nie można czegoś z tym zrobić zamiast omijać problem? Nawet busy, mniemam, że z dostawami, w ciągu dnia także parkują samochody na "awaryjkach" w ten właśnie sposób. Czy nie da się zagospodarować części chodnika na jakąś małą zatoczkę, na której powiedzmy postawiłoby się odpowiedni znak że postój tylko dla dostawców, a po godz. 18:00 do pięciu minut dla klientów apteki? Wiem, że wiązałoby się to pewnie z częstym łamaniem tego przepisu, ale wtedy tacy "wygodniccy" dostawaliby mandat i po sprawie. A ci, którzy uczciwie chcą prędko kupić leki z pewnością w ciągu 5 minut załatwiliby sprawę. Oczywiście nie znam się na tych wszystkich sprawach z gruntem, budowami itd, ale może dałoby się coś zrobić aby nie narażać jednych i drugich na łamanie przepisów? Uznanie tego za "normalkę" jak dla mnie jest nie do przyjęcia.

Zdjęcia

  • apteka pl wyzwolenia
steryl6
Autor:steryl6

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
VLAD
VLAD czw., 2012-10-11 20:31

Również...

Ten sam problem występuje na innych ulicach naszego miasta.

szymajda1983
szymajda1983 pt., 2012-10-12 00:01

Popieram pomysł

Jestem za pomysłem steryl6 :)